• Wpisów: 754
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 14:25
  • Licznik odwiedzin: 76 828 / 1244 dni
 
heweliusz
 
Jak często dajecie ponieść się dziecięcej fantazji, temu małemu człowieczkowi wewnątrz nas?
Majać te 10 lat robiliśmy na tyle szalone rzeczy, że już dawno bysmy powinni nie żyć. A my co mamy po te naście, dzieścia, dzieści lat. Mamy się dobrze. A ja się pytam, czy teraz przeskoczysz przez 5 metrowy płot bo ci piłka wpadła, albo wejdziesz na każde drzewo na podwórku, pobijesz się o cukierka, rozłożysz koc obok ulicy, albo z zaczniesz bawić się w berka gdzieś na ruchliwej szosie? chyba raczej nie. A więc gdzie podziała się mała cząstka nas samych skłonna robić obecnie rzeczy na tyle niebezpieczne, by przeżyć, na tyle mądre by wierzyć, na tyle głupie by sie potem z tego śmiać?
Ostatni mnie naszła myśl, że nie zrobie fikołka, albo przewrotu na trzepaku. Wiecie co wam powiem to straszne i poczułem się bardzo staro. smuteczek.

Jak długo pozostajecie dzieckiem w dorosłej skórze?


cake-by-lunamariee.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @HearMyMusic ♥: Nie zwracaj uwagi na ludzi :D To Twoje życie i Ty wiesz najlepiej jak chcesz je przeżyć ^^
     
  •  
     
    Ja cały czas coś robię: czasem się ludzie na mnie dziwnie patrzą :P
    Lubię wchodzić przez płot, lubię iść z dzieckiem u boku i robić dziwne rzeczy...
    Uczę się jeździć na rolkach i jak ktoś mnie widzi to jakbym nie z tej planety była - tak się momentami czuję.
     
  •  
     
    Włącza nam się instynkt przetrwania. Plus to że nie robimy fikołków na trzepaku to kwestia tego, że przestajemy "ćwiczyć" ale kiedyś odważę się na to i znów zrobię chociaż w tył :D
    Po za tym nie mów, że nie robimy niebezpiecznych rzeczy. Jedną z nich zrobiłam wczoraj w bunkrach chcąc wejść po drabinkach mało nie spadając z nich okej ? :D
     
  •  
     
    Skakanie pewnie bym sobie odpuściła xD A w typowo dziecięce zabawy miałam okazję pobawić się kilka dni temu: zabawa piaskiem i wodą na plaży (tam niby w ramach towarzystwa dla dzieci, ale bawiłam się bardzo dobrze :D), i ściganie się samochodzikiem w wesołym miasteczku do którego ledwo się mieściłam. Myślę że takie dziecko pozostaje w każdym z nas. Jest okazja i dorośli zaczynają się bawić jak dzieci, moim zdaniem to jest pozytywna cecha. Może nawet nie koniecznie udział w tych dziecięcych zabawach, ale pewna spontaniczność i robienie czegoś bez większego zastanowienia dobrze wpływa na ludzi.
     
  •  
     
    Jestem nim cały czas :) A cząstka nas samych myślę, że została w pewnym stopniu uspana przez cały działający system w którym obecnie żyjemy.. To oświata zabiła w nas to co dotąd cieszyło nas.. Niestety im wyżej szliśmy i dorastaliśmy tym więcej zdobywaliśmy wiadomości na temat naszego zachowania, "czas dorosnąć, ile Ty masz lat".. jesteś już duża/y należy się odpowiednio zachować.. Cały system nauczania zamiast przygotować nas w życie, dorosłość narzucił pewne reguły, które nieraz ciężko wybić z głowy..